Stowarzyszenie Przyjazna Szkoła

Nowe technologie a świadomość nauczycieli

2010-08-18 00:00

Niekiedy warto przyjąć szerszą perspektywę, aby zrozumieć procesy, które mają wymiar globalny. Ciekawe wyniki dały przeprowadzone w roku ubiegłym na próbie ok. 1000 amerykańskich nauczycieli badania „Educators, Technology and 21st Century Skills: Dispelling Five Myths”. Wykazały one m.in., że im większa znajomość technologii, tym większa również świadomość potencjału edukacyjnego, jaki niosą za sobą nowoczesne rozwiązania na nich oparte. Badania pokazały, że nauczyciele w USA raczej niezbyt chętnie zmieniają swoje przyzwyczajenia i metody pracy. Tylko 22% respondentów przyznało, że często wykorzystuje nowe technologie w nauczaniu, 43% uznało się za użytkowników umiarkowanych lub sporadycznych, zaś aż 34% określiło siebie jako prawie niekorzystających.
Nauczyciele szkół podstawowych o wiele rzadziej wykorzystują nowoczesne narzędzia edukacyjne, niż nauczyciele szkół ponadpodstawowych. Do osób często korzystających z technologii zaliczyło siebie zaledwie 15% nauczycieli zatrudnionych w szkołach podstawowych. Najwięcej, bo aż 33%, nauczycieli korzystających regularnie z nowinek technicznych to nauczyciele nauk społecznych(!) i informatyki, najrzadziej - języka angielskiego.
Choć nauczający na co dzień korzystają z komputerów, dostępu do sieci i swojej poczty elektronicznej, wcale nie oznacza to większej integracji ich metod nauczania z nowymi technologiami. Główne przyczyny tego stanu rzeczy to nieodpowiednie przygotowanie merytoryczne nauczycieli na studiach pedagogicznych oraz samo środowisko szkolne, które nie zachęca do wprowadzenia nowych metod nauczania opartych na nowych technologiach. Przyzwyczajenie do starych, sprawdzonych metod i przekonanie, że są one najlepszym sposobem przekazania wiedzy uczniom, hamują inwencję w poszukiwaniu nowych dróg dotarcia do uczniów.
Młodzi nauczyciele, na ogół posiadający większą wiedzę i umiejętności nt. komputerów, Internetu i technologii informacyjnych od swych starszych kolegów, wcale nie wykorzystują jej w procesie nauczania zdecydowanie częściej. Czyżby powodem tej niechęci był brak infrastruktury, brak dostępu do komputerów i innych nowoczesnych urządzeń? Również nie - u 49% badanych nauczycieli takie urządzenia były dostępne w klasie, w której uczyli, zaś tylko 29% stwierdziło, że brakuje im takich narzędzi podczas zajęć.
Głównym powodem jest raczej brak świadomości potrzeby wykorzystania technologii na zajęciach lub wręcz negowanie takiej potrzeby. Uczestniczący w badaniu nie byli świadomi, jak duży wpływ na rozwój osobistych umiejętności uczniów (np. rozwiązywanie problemów, komunikacja, uczenie się) mają współczesne technologie, którymi posługujemy się na co dzień.
Nauczyciele zbyt często traktują tzw. nowinki technologiczne jako zwykłe gadżety, które niewiele jednak znaczą w prawdziwym życiu. Najważniejsza jest nadal wiedza zawarta w książkach, którą trzeba wtłoczyć w głowy uczniów. Dzieje się to w taki sam sposób, jak sto lat temu, choć obecne metody nauczania nie przystają do możliwości, jakie stwarza XXI w.

Nasz komentarz:
Nie zapominając o tym, że powyższe badania miały miejsce w Stanach Zjednoczonych (a to pod względem edukacyjnej specyfiki kraj absolutnie wyjątkowy), można chyba zaryzykować tezę, że czy tam, czy w Polsce edukowanie za pośrednictwem nowych technologii wydaje się nie tylko bardziej przystające do rzeczywistości, ale także łatwiejsze i przede wszystkim - bardziej efektywne. Pytanie tylko, czy nauczyciele (amerykańscy, polscy lub jacykolwiek inni) zechcą się w ten proces odpowiednio mocno angażować? Zapewne spora część tak, inni - mniej. Dlatego jedną z funkcji systemu edukacji powinno być skuteczne wyławianie spośród edukatorów tych, którzy mogą i chcą być przewodnikami młodzieży po świecie nowoczesnych technologii. Zadanie niełatwe, ale niezbędne.

na podstawie: www.waldenu.edu

copyright © 2010 Stowarzyszenie "Przyjazna Szkoła"
Portalem zarządza EDU Logistic