2010-09-01 00:00

Zaczęło się... Na początek krzepiąca wiadomość - ten rok szkolny będzie jednym z krótszych. Zakończy się już 22 czerwca, niestety – tylko wyjątkowo… A co nowego poza tym? Sporo.
Od 1 września, zgodnie z art. 42 ust. 2 pkt. 2 KN, nauczyciele w ramach 40 godz. oraz ustalonego wynagrodzenia zobowiązani są do realizowania innych zajęć i czynności wynikających z zadań statutowych szkoły, w tym zajęć opiekuńczych i wychowawczych uwzględniających potrzeby i zainteresowania uczniów. Pisaliśmy już o tym szerzej nie tak dawno.
Także dziś wchodzi w życie rozporządzenie ministra edukacji ws. oceniania i klasyfikowania uczniów. Min. Hall chce łagodniej niż jej poprzednicy traktować uczniów sprawiających problemy - zachowanie ucznia nie może przesądzać o jego promocji do następnej klasy. Pozostawienie ucznia w tej samej klasie za złe zachowanie wprowadził min. Giertych w 2007 r. Rada pedagogiczna mogła postanowić o pozostawieniu w tej samej klasie na drugi rok ucznia, który dostał kolejną drugą ocenę naganną z zachowania na koniec roku szkolnego. Jeśli otrzymał trzecią taką ocenę, bezwarunkowo powtarzał rok. Teraz z tej możliwości zrezygnowano.
Kolejnym udogodnieniem dla uczniów jest prawo do zdawania dwóch egzaminów poprawkowych w roku - do tej pory uczeń z oceną niedostateczną miał prawo tylko do jednego. Na drugi, w wyjątkowych przypadkach, musiała wyrazić zgodę rada pedagogiczna. Teraz uczeń będzie mógł poprawić oceny niedostateczne z dwóch przedmiotów, ale nawet jeśli nie zaliczy jednego z nich i tak będzie mógł przejść do następnej klasy - jeśli zgodę wyrażą nauczyciele. Zmiana dotyczy uczniów liceów, techników i zawodówek, dotychczas z takiej możliwości korzystali już uczniowie podstawówek i gimnazjów.
Z kolei w październiku ma wejść w życie, znajdujące się w fazie konsultacji społecznych, a przygotowane przez ministerstwo edukacji, rozporządzenie ws. organizacji roku szkolnego. Wg tej propozycji każdy dyrektor szkoły powinien mieć większą autonomię w dysponowaniu wolnym czasem uczniów. Dyrektorzy dostaną więc kilka dni w roku, które będą mogli ogłosić w swojej szkole wolnymi od lekcji. W podstawówkach i zasadniczych szkołach zawodowych będzie to 6 dni, w gimnazjach - 8, w liceach i technikach - 10. Wolne dni będzie można wykorzystać przede wszystkim w czasie egzaminów zewnętrznych - tym samym dni egzaminów zewnętrznych przestaną być ustawowo wolne od zajęć. Dyrektor, który ich nie wykorzysta w czasie egzaminów, będzie mógł zorganizować swoim uczniom nawet tygodniowe wakacje w ciągu roku szkolnego, wydłużyć im przerwę świąteczną albo dać wolne z okazji święta szkoły. Dyrektor zdecyduje też, czy jego uczniowie mają mieć wolne 2 maja, czy też w piątek po Bożym Ciele - te dwa dni także przestaną być dniami ustawowo wolnymi od nauki. Niestety - dni wolne od zajęć dydaktycznych nie są dniami wolnymi dla nauczycieli. W tym czasie szkoły mają obowiązek prowadzenia zajęć opiekuńczo-wychowawczych dla dzieci, które tego potrzebują.
Ostatnia zmiana to zapis mówiący, że rok szkolny kończy się w ostatni piątek czerwca, czyli będzie on nieco dłuższy – dotąd był to pierwszy piątek po 18 czerwca. Po wejściu w życie nowego rozporządzenia, dzieci posiedzą w szkole nieco dłużej. Odstępstwem od tej reguły ma być tylko obecny rok, gdyż ostatni dzień czerwca to piątek po Bożym Ciele, ale już w 2012 r. uczniowie będą się męczyć aż do 29 czerwca.
Nasz komentarz:
Każdy nowy rok szkolny to również nowe propozycje MEN. Nie ma się czemu dziwić – szkoła, edukacja i oświata są tworami dynamicznymi i wymagają poprawek, uzupełnień i zmian, to proces absolutnie naturalny. Inną kwestią jest charakter tych zmian. Jedne są oczywiste i nie budzą żadnych wątpliwości, inne skłaniają do refleksji. Z całą pewnością dobrym pomysłem jest powierzenie dyrektorom szkół większej autonomii w dysponowaniu wolnym czasem uczniów. Decyzyjna decentralizacja w tej sprawie na pewno się przyda, z pożytkiem dla uczniów. Większe kontrowersje budzi zapewne promocja do następnej klasy dla uczniów sprawiających powtarzające się problemy wychowawcze oraz tych, którzy nie zaliczyli jednego przedmiotu. Na pierwszy rzut oka wydaje się to swoistym minimalizmem w oczekiwaniach szkoły wobec uczniów. Gdzie leży granica tolerancji dla szkolnego chuligaństwa i kolejnych ułatwień dla zwykłej niewiedzy lub lenistwa? – zapewne głowią się dziś nauczyciele, pedagogowie i inni eksperci… Trudno przewidzieć. Zapewne ministerstwo ma swoje racje, pytanie tylko czy potrafi je przekonująco wyłożyć. Z drugiej strony, wielu z nas zapewne pamięta uczniów, których zachowanie pozostawiało nader wiele do życzenia, albo takich, którym wyraźnie "nie szło" z jednego bądź dwóch przedmiotów, choć z innych byli całkiem nieźli. I dziś radzą sobie w życiu całkiem nieźle. Może zatem wspomniane propozycje Ministerstwa Edukacji wcale nie są takie bezzasadne?
copyright © 2010 Stowarzyszenie "Przyjazna Szkoła"
Portalem zarządza EDU Logistic